Czy sprawca przestępstwa zawsze jest zły?

Oczywiście najlepiej jest nie mieć przyjemności z organami ścigania. Zastrzeżenie to dotyczy zarówno pokrzywdzonych, którzy na kontakt z wymiarem sprawiedliwości zostali narażeni w skutek zdarzeń losowych, na które niekoniecznie mieli ochotę, jak i osób, które znalazły się – określmy to łagodnie – po drugiej stronie barykady. Rzecz jasna bycie podejrzanym popełnienia przestępstwa wcale nie musi oznaczać, że jest się złym człowiekiem. Z doświadczenia zawodowego wiem, że często zarzuty stawia się ludziom, którzy znaleźli się w złym czasie i w złym miejscu, bądź też byli niefrasobliwi, nieodpowiedzialni czy zwyczajnie nieprzewidujący. Czy to musi oznaczać okrzyknięcie takiej osoby kryminalistą? Czy konsekwencją popełnienia błędu będzie karalność w papierach, a co za tym idzie może nawet utrata pracy, możliwości zasiadania w organach spółki prawa handlowego czy wykonywania niektórych zawodów bądź pełnienia poważanych funkcji społecznych? Otóż niekoniecznie.

Gdy dobry człowiek zbłądzi…

Przewidując, że sprawca przestępstwa może być w gruncie rzeczy dobrym człowiekiem, któremu nieopacznie zdarzyło się zbłądzić, ustawodawca wprowadził do Kodeksu karnego instytucję warunkowego umorzenia postępowania. Jest to jeden z tzw. środków probacyjnych, czyli sposobów na poddanie sprawcy przestępstwa próbie. Warunkowe umorzenie postępowania jest najdalej idącym środkiem probacyjnym, albowiem w przypadku jego zastosowania sprawca przestępstwa… dalej pozostaje osobą niekaraną. Cały zabieg, z formalnego punktu widzenia, polega na tym, że uznając winę oskarżonego, sąd jednak go nie skazuje. Zamiast tego wyrokiem orzeka warunkowe umorzenie wobec oskarżonego prowadzonego postępowania. Jednocześnie określa tzw. okres próby, czyli na jak długo postępowanie zostanie warunkowo umorzone. Obecnie postępowanie może zostać warunkowo umorzone na okres od jednego roku do trzech lat.

Kiedy się da warunkowo umorzyć, a kiedy niekoniecznie

Byłoby zbyt pięknie, jakby każdy mógł z dobrodziejstwa warunkowego umorzenia postępowania skorzystać. Niestety ustawodawca – zdając sobie sprawę z atrakcyjności tej sympatycznej instytucji prawa karnego – wprowadził szereg ograniczeń w jego stosowaniu. Najważniejszym z nich jest to, aby popełnione przestępstwo nie było zagrożone karą surowszą niż 5 lat pozbawienia wolności. Wynika z tego, że sąd nie może warunkowo umorzyć postępowania wobec osoby oskarżonej przykładowo o zgwałcenie (tzw. gwałt jest zagrożony karą pozbawienia wolności od 2 do 12 lat – art. 197 § 1 kk) czy zabójstwo (zagrożone nawet karą dożywotniego pozbawienia wolności – art. 148 § 1 kk). Natomiast nie ma takiej przeszkody w przypadku mniej drastycznych przestępstw, jak przykładowo kradzieży (art. 278 § 1 kk), fałszerstwa (art. 270 § 1 kk) czy bigamii (art. 206 kk). Zagrożenie niską karą jednak nie wystarczy, aby sąd warunkowo umorzył postępowanie. Koniecznym jest jeszcze, aby oskarżony był osobą niekaraną za przestępstwo umyślne, a nadto jego wina i społeczna szkodliwość czynu nie mogą być znaczne. Do tego sąd ocenia postawę oskarżonego i jego dotychczasowy sposób życia oraz warunki osobiste. Zatem – jak już pisałem – chodzi o to, że dobremu człowiekowi raz zdarzyło się popełnienie złego czynu. Sąd musi być jednak przekonany, że warunkowe umorzenie postępowania wystarczy do tego, aby oskarżonego wychować i skierować na właściwą drogę postępowania w przyszłości. Wreszcie okoliczności popełnienia przez oskarżonego zarzucanego mu czynu nie mogą budzić wątpliwości. To akurat jest już oczywiście, bo przecież wiadomo, że niedające się usunąć wątpliwości powinno się rozstrzygać zawsze na korzyść oskarżonego. W razie takich wątpliwości zatem nie trzeba postępowania warunkowo umarzać, albowiem wówczas sąd skorzysta z jeszcze lepszego dla oskarżonego rozwiązania, mianowicie z uniewinnienia. Ale to już zupełnie inna historia :)

O autorze

Łukasz Pogonowski

Radca prawny i wykładowca akademicki. Od 2014 roku prowadzi we Wrocławiu indywidualną kancelarię radcowską. W ramach swojej praktyki zawodowej zajmuje się sprawami cywilnymi, karnymi, rodzinnymi oraz z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych. Wcześniej asystent sędziego we wrocławskim Sądzie Pracy i Sądzie Ubezpieczeń Społecznych, aplikant radcowski oraz praktykant we wrocławskiej Prokuraturze Rejonowej. Aktualnie członek Zespołu Dydaktycznego Prawa na Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu. Zrzeszony we wrocławskim samorządzie radcowskim. Aplikację odbył przy OIRP we Wrocławiu w latach 2011-2013. Absolwent prawa na Uniwersytecie Wrocławskim, na którym ukończył także Podyplomowe Studium Prawa Gospodarczego i Handlowego.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz skorzystać z następujących tagów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zamknij