Prawo do jazdy po alkoholu

Popularnie zwana utrata prawa jazdy jest środkiem karnym przewidzianym w Kodeksie karnym i Kodeksie wykroczeń pod nazwą zakazu prowadzenia pojazdów i – jako środek karny – co do zasady jest wymierzana obok kary za popełnione przestępstwo lub wykroczenie przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji. Szczególnie popularnym czynem zabronionym, za który grozi taka sankcja, jest przestępstwo z art. 178a § 1 Kodeksu karnego, to znaczy prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości. Gdy ilość spożytego alkoholu była mniejsza, wówczas może mieć miejsce wykroczenie z art. 87 § 1 Kodeksu wykroczeń, czyli prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie po użyciu alkoholu. Praktyka wskazuje na to, iż wspomnianym pojazdem mechanicznym jest najczęściej samochód, zwykle osobowy, choć oczywiście z samego pojęcia wynika, iż równie dobrze może to być motocykl, kombajn, czołg, elektryczna hulajnoga (pojazdy mechaniczne lub motorowery w ruchu lądowym), a nawet motorówka bądź łódź podwodna (w ruchu wodnym) czy myśliwiec (w ruchu powietrznym). Za pojazd mechaniczny nie uznamy tradycyjnego roweru, albowiem jest to co prawda pojazd, lecz nie mechaniczny z racji braku silnika – w tym przypadku, w obecnym stanie prawnym, sama jazda na rowerze w stanie nietrzeźwym czy po użyciu alkoholu nie może być przestępstwem, a jedynie wykroczeniem z art. 87 §§ 1a i 2 Kodeksu wykroczeń. Nie zmienia to postaci rzeczy, że i za taką jazdę na rowerze można stracić prawo jazdy! Za pojazd – i to żaden, nie tylko mechaniczny – nie uznaje się za to wrotek, rolek czy hulajnogi (takiej „analogowej”, a nie elektrycznej), albowiem tego typu urządzenia słusznie uważa się za „przedłużenie funkcji nóg”, a nie za pojazd. Rzecz jasna nie oznacza to, iż nie można popełnić nimi przestępstwa czy wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, ale czyny takie muszą polegać na czymś bardziej szkodliwym społecznie, niż wyłącznie na poruszaniu się nimi pod wpływem alkoholu.

Pijany pijanemu nierówny

Oczywiście od kwalifikacji danego czynu jako przestępstwa czy wykroczenia zależy bardzo wiele. Wykroczenia są z założenia czynami niższej szkodliwości społecznej niż przestępstwa, a zatem nie są aż tak dotkliwe grożące za nie kary. Podobnie wygląda to w przypadku środków karnych, do których przecież należy właśnie zakaz prowadzenia pojazdów. W razie wykroczenia, a zatem prowadzenia pojazdu w stanie po użyciu alkoholu, można nas pozbawić prawa jazdy maksymalnie na trzy lata. W przypadku zaś przestępstwa, czyli prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwym, możemy się pożegnać z prawem jazdy maksymalnie na piętnaście lat, a w szczególnych i wskazanych w ustawie przypadkach – nawet na zawsze (dożywotnie orzeczenie zakazu prowadzenia pojazdów). Kwalifikacja czynu zależy przede wszystkim od ilości alkoholu w organizmie. Za stan po użyciu alkoholu (kiedy mamy do czynienia z wykroczeniem) uważa się od 0,2 do 0,5 promila alkoholu we krwi. Stan nietrzeźwości zachodzi natomiast, gdy poziom alkoholu we krwi przekroczy 0,5 promila (art. 46 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi). Oczywiście powszechnie wiadomo, że stężenie alkoholu we krwi jest kwestią indywidualną, zależną od wieku, płci, stanu zdrowia, masy ciała, kondycji czy osobistych predyspozycji. Jednak korzystając choćby z wirtualnych alkomatów łatwo sprawdzić, że dla czterdziestoletniego mężczyzny o wzroście 175 cm i wadze 80 kg wystarczy jedno duże piwo (500 ml), powiedzmy pils czy lager o zawartości alkoholu 5,6%, aby w pół godziny po jego spożyciu znaleźć się w… stanie po spożyciu alkoholu (0,27 promila). W przypadku prowadzenia pojazdu w takim stanie mamy do czynienia z wykroczeniem i możliwością utraty prawa jazdy. Zrobiło się groźnie, prawda? To teraz będzie jeszcze gorzej: przy zachowaniu identycznych parametrów wypicie dwóch piw oznacza w takim samym czasie stężenie alkoholu we krwi na poziomie 0,67 promila. Prowadzenie samochodu po dwóch piwach może być już zatem przestępstwem oznaczającym – przynajmniej jak wynika z kodeksu – utratę prawa jazdy nawet na piętnaście lat!

Skazany na komunikację miejską

Czy jednak zawsze za jazdę autem po alkoholu sąd pozbawi nas prawa jazdy? Czy sąd ma możliwość odstąpić – w razie stwierdzenia przez sprawcę prowadzenia pojazdu w niedozwolonym „stanie świadomości” – od wymierzenia takiego środka karnego? Oczywiście możliwe jest zastosowanie środków probacyjnych, czyli warunkowego umorzenia postępowania czy zawieszenia wykonania kary, ale to wcale nie musi oznaczać pozostawienia sprawcy prawa jazdy, albowiem przepisy dają możliwość zastosowania środka karnego nawet w razie poddania sprawy próbie. W przypadku wykroczenia sąd musi orzec zakaz prowadzenia pojazdów, jeżeli sprawca kierował samochodem po użyciu alkoholu. Jednak, w wypadkach zasługujących na szczególne uwzględnienie, sąd może odstąpić od wymierzenia środka karnego – wskazuje na to wprost art. 39 § 1 Kodeksu wykroczeń. W takim razie sąd może obwinionego ukarać, jednocześnie odstępując od orzeczenia zakazu prowadzenia pojazdów. Podobnej regulacji brakuje jednak w Kodeksie karnym. Art. 61 Kodeksu karnego przewiduje możliwość odstąpienia od wymierzenia skazanemu środka karnego tylko w razie odstąpienia przez sąd od wymierzenia kary. Czyli w razie ukazania skazanego nie można odstąpić od wymierzenia środka karnego. Czy to oznacza, że sprawcy przestępstw, z powodu sposobu redakcji powołanego przepisu, są w dużo gorszej sytuacji od sprawców wykroczeń i to nie tylko ze względu na długość okresu pozbawienia prawa jazdy? Otóż szczęśliwie dla osób, których przypadek można uznać za szczególnie uzasadniony, sąd co prawda nie może skazując ich odstąpić od wymierzenia im zakazu prowadzenia pojazdów, ale może tego zakazu po prostu nie orzec! W przypadku bowiem przestępstwa prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości sąd nie ma obowiązku zastosowania zakazu prowadzenia pojazdów – sąd może, ale nie musi. Czyli formalnie zachowanie prawa jazdy jest możliwe, a reszta – to już tylko kwestia skutecznej argumentacji!

O autorze

Łukasz Pogonowski

Radca prawny i wykładowca akademicki. Od 2014 roku prowadzi we Wrocławiu indywidualną kancelarię radcowską. W ramach swojej praktyki zawodowej zajmuje się sprawami cywilnymi, karnymi, rodzinnymi oraz z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych. Wcześniej asystent sędziego we wrocławskim Sądzie Pracy i Sądzie Ubezpieczeń Społecznych, aplikant radcowski oraz praktykant we wrocławskiej Prokuraturze Rejonowej. Aktualnie członek Zespołu Dydaktycznego Prawa na Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu. Zrzeszony we wrocławskim samorządzie radcowskim. Aplikację odbył przy OIRP we Wrocławiu w latach 2011-2013. Absolwent prawa na Uniwersytecie Wrocławskim, na którym ukończył także Podyplomowe Studium Prawa Gospodarczego i Handlowego.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz skorzystać z następujących tagów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zamknij