Koszty sądowe rozwodu

Na pytanie – ile kosztuje rozwód – w zasadzie nie da się odpowiedzieć. Nie oznacza to, że nie można próbować, choćby po to, aby wskazać, jak bardzo złożona jest struktura kosztów procesu rozwodowego. W tym wpisie ograniczę się oczywiście do omówienia najczęściej występujących, w toku toczących się przed polskimi sądami spraw, zagadnień procesowych. Nie będę zatem omawiał emocjonalnych i społecznych kosztów rozwodu, albowiem takie rozważania znacznie wykraczają poza ramy tego wpisu. Nie ulegnę także możliwości roztrząsania dalszych konsekwencji ekonomicznych rozwodu, które zazwyczaj powstają w związku ze spowodowaną rozwodem zmianą wielkości dochodów każdej ze stron w przeliczeniu na jednego małżonka (przy dysproporcji zarobków) oraz skutków i realnych kosztów podziału majątku wspólnego. Pozostanę tylko przy kosztach samego procesu.

Osobiście lub przez pełnomocnika

Przy wyliczaniu możliwych kosztów procesu należy wziąć pod uwagę czy występujemy w sprawie osobiście czy też może jesteśmy reprezentowani przez profesjonalnego pełnomocnika (radcę prawnego lub adwokata). Ponieważ zazwyczaj mam do czynienia ze sprawami, w których strony są zastępowane przez tzw. profesjonałów, więc skoncentruję się na kosztach strony korzystającej z usług radcowskich. W przypadku strony występującej osobiście należy stosować podobne zasady, jednak z odpowiednim pominięciem wynagrodzenia i koniecznych wydatków zatrudnionego prawnika.

Co wchodzi w skład kosztów procesu

W sytuacji, w której wnoszący o orzeczenie rozwodu małżonek korzysta z pomocy radcy prawnego, koszty procesu składają się z opłat i wydatków sądowych, a także z wynagrodzenia i koniecznych wydatków reprezentującego stronę radcy. Na koszty procesu składają się również odpowiednie koszty poniesione przez pozwanego małżonka. Do kosztów tych należy zaliczyć także koszty nakazanego przez sąd osobistego stawiennictwa stron na rozprawie. Bez wątpienia niezbędnymi kosztami procesu są też uiszczone przez strony opłaty skarbowe od udzielonych pełnomocnictw. Do niezbędnych kosztów procesu nie zaliczamy grzywien porządkowych, które sąd może nałożyć na małżonka w sytuacji, w której bez usprawiedliwienia nie stawi się na rozprawie na wezwanie sądu. Obecnie grzywna może opiewać na kwotę do pięciu tysięcy złotych.

Opłaty sądowe

Stała opłata sądowa od pozwu o rozwód wynosi 600 zł. Warto jednak zauważyć, że w przypadku złożenia pozwu o rozwód bez orzekania – na zgodny wniosek stron – o winie, sąd zwraca połowę uiszczonej opłaty. Opłata sądowa od pozwu o rozwód wynosi zatem wówczas jedynie 300 zł. Jednak pod paroma warunkami, a mianowicie zwrot następuje dopiero po uprawomocnieniu się wyroku rozwodowego oraz sąd nie orzekł w wyroku rozwodowym zasądzenia alimentów, nakazania eksmisji czy podziału majątku wspólnego małżonków. Roszczenia dodatkowe są bowiem liczone osobno, przy czym szczegółowe omówienie zasad obliczania związanych z nimi kosztów procesu wykracza poza ramy niniejszego wpisu.

Wydatki sądowe

Do typowych wydatków sądowych związanych ze sprawą rozwodową należy zaliczyć koszty stawiennictwa świadków na rozprawie, wynagrodzenie i wydatki kuratora sądowego, a niekiedy także wynagrodzenie i wydatki biegłych sądowych. Do kosztów stawiennictwa świadka zaliczamy udokumentowane koszty jego dojazdu z miejsca zamieszkania do budynku sądu, a także zarobki utracone w związku ze stawiennictwem na rozprawie. Poniesione przez świadka koszty tymczasowo ponosi Skarb Państwa, ale są one przyznawane tylko na wniosek. Zasady przyznawania tych kosztów, jak i ich maksymalne wysokości, regulują odpowiednie przepisy. Podobnie wygląda sprawa z wynagrodzeniem kuratora za przeprowadzenie wywiadu środowiskowego w celu ustalenia warunków, w których żyją i wychowują się dzieci stron, a także z wynagrodzeniem biegłych sądowych (zazwyczaj w zakresie psychologii, pedagogiki lub określania wartości nieruchomości) – wysokość ich stawek regulują odpowiednie przepisy prawa.

Wynagrodzenie pełnomocnika

Zgodnie z obowiązującymi przepisami do kosztów procesu rozwodowego zalicza się wynagrodzenia reprezentujących strony radców prawnych lub adwokatów. W przypadku pełnomocnika z wyboru wysokość jego wynagrodzenia określa umowa zawarta pomiędzy prawnikiem a klientem. Przy orzekaniu o zwrocie kosztów sąd stosuje jednak bezpośrednio lub pomocniczo stawki urzędowe, od jednokrotności do sześciokrotności stawki podstawowej, która obecnie wynosi 360 zł za samo prowadzenie sprawy rozwodowej (z zasady bez roszczeń dodatkowych). W mojej ocenie, tak jak w przypadku spraw z urzędu, posiłkowanie się przez sąd wysokością urzędowej stawki podstawowej powinno zawsze uwzględniać fakt, iż jest to stawka netto, a więc trzeba do niej doliczyć należny podatek od towarów i usług (ocenie 23% VAT). Do wynagrodzenia prawnika dodaje się poniesione przez niego, konieczne i udokumentowane wydatki, jak choćby koszty dojazdów do sądu i poniesione opłaty pocztowe. Na temat możliwości domagania się od przeciwnika poniesionych kosztów zastępstwa przez radcę prawnego pisałem tutaj.

Inne koszty procesu

Podane wyżej koszty niestety nie wyczerpują katalogu kwot, jakie przyjdzie stronie zapłacić w związku z procesem rozwodowym. Trzeba bowiem uwzględnić jeszcze konieczność poniesienia opłaty skarbowej od pełnomocnictwa (17 zł), a także kosztów dojazdów samej strony, którą sąd wezwie – celem przesłuchania – na rozprawę. W grę wchodzą również opłaty kancelaryjne – jak choćby za wydanie odpisu z akt sprawy (6 zł za stronę) czy płyty CD z e-protokołem z rozprawy (15 zł za zapis).

Kto za to wszystko płaci

Zgodnie z przyjętą w procesie cywilnym zasadą, za proces płaci ta strona, która przegra sprawę. W sporach rozwodowych nie jest to tak oczywiste, jak w przypadku choćby zwykłych spraw cywilnych o zapłatę. Można jednak przyjąć, że jeżeli jedna strona domaga się rozwodu, a druga strona wnosi o nieudzielanie rozwodu – w przypadku oddalenia powództwa wygrywa w całości ta strona, która wniosła o nieorzekanie rozwodu. W sytuacji w której każda ze stron wnosi o orzeczenie rozwodu z winy drugiej strony – można przyjąć, że przegrywa strona wyłącznie winna rozkładu pożycia. Gdy w takiej sytuacji sąd orzeka rozwód z winy obu stron – należy stwierdzić, że każda ze stron wygrała proces jedynie w połowie, a zatem może dojść do wzajemnego zniesienia kosztów procesu (czyli – w uproszczeniu – każda strona płaci za siebie). Rzecz jasna przy ocenie kto i w jakim stopniu powinien pokryć koszty procesu sąd bierze pod uwagę także to, jakie orzeczenia zapadły w kwestii roszczeń dodatkowych, jak alimenty, eksmisja i podział majątku.

Zwolnienie od kosztów procesu

Małżonek, który złoży oświadczenie z którego wynika, że nie jest w stanie pokryć kosztów sądowych bez uszczerbku utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny, może się domagać zwolnienia – w całości albo w części – od kosztów sądowych (czyli od opłat i kosztów sądowych). Oświadczenie składa się na urzędowym formularzu. Trzeba podkreślić, że zwolnienie od kosztów sądowych nie obejmuje zwolnienia od pozostałych kosztów procesu (czyli przykładowo – w przypadku przegranej – od zwrotu wynagrodzenia pełnomocnika drugiego małżonka). Wniosek o zasądzenie roszczeń alimentacyjnych jest zwolniony – dla wnoszącego – od opłaty sądowej z mocy samej ustawy. W przypadku zasądzenia alimentów należną opłatę sądową pokryje pozwany.

Nieobciążanie kosztami procesu

W szczególnie uzasadnionych przypadkach sąd może nie zasądzać od przegrywającego sprawę małżonka żadnych kosztów procesu albo może zasądzić jedynie ich część. Z tego uregulowania sądy czynią użytek jedynie sporadycznie, jest to bowiem wyjątek od zasady, zgodnie z którą za proces płaci ten, kto go przegrał. Zwracam uwagę na to, że mowa jest tutaj o wszystkich kosztach procesu, a nie jedynie o kosztach sądowych. Chodzi tu więc tak o opłaty sądowe, jak i o należności świadków oraz zwrot wynagrodzenia pełnomocnika małżonka, który wygrał sprawę.

Katalog kosztów jest otwarty

Jeżeli dotarłeś Szanowny Czytelniku aż do tego miejsca, to faktycznie musisz być zainteresowany tym, ile może kosztować rozwód. Mam nadzieję, że ten wpis choć w części wyjaśnił Twoje wątpliwości. Niestety – nie było możliwości, abym zamknął w nim wyczerpujący katalog możliwych kosztów. Omówiłem jedynie podstawowe koszty w I. instancji, a przecież w Polsce obowiązuje zasada postępowania dwuinstancyjnego. Trzeba zatem przewidzieć możliwość ponoszenia też kosztów postępowania apelacyjnego. Nie omówiłem kosztów postępowań wpadkowych (zabezpieczenie roszczeń, postępowanie zażaleniowe) czy kosztów egzekucji (głównie chodzi o egzekucję alimentów lub eksmisję). Wspomniałem tylko o kosztach związanych z roszczeniami dodatkowymi. Dobrze jest jednak zdawać sobie sprawę z tego, że w przypadku roszczenia o podział majątku wspólnego opłata sądowa wynosi 1 000 złotych (300 zł w przypadku projektu zgodnego podziału majątku), a trzeba do niej doliczyć także pozostałe koszty procesu, wynikające z takiego roszczenia.

Kalkulacja

W związku z faktem, że sądy niechętnie zwalniają od kosztów sądowych należnych tytułem założenia sprawy rozwodowej, wytoczenie sprawy o rozwiązanie małżeństwa powinno zostać poprzedzone kalkulacją możliwych kosztów. Tylko zdając sobie sprawę z możliwych wydatków możemy przygotować odpowiedni budżet. Oczywiście nieoceniona jest pomoc profesjonalisty (radca prawny, adwokat), mająca na celu ograniczenie lub optymalizację ponoszonych kosztów. Nie bez znaczenia pozostaje nasza świadomość co do możliwych orzeczeń sądu rozwodowego w przedmiocie kosztów procesu. Najgorsze są bowiem niemiłe niespodzianki, czyli takie sytuacje, w których zostajemy zmuszeni do pokrycia opłat, o których istnieniu nie mieliśmy żadnego pojęcia.

O autorze

Łukasz Pogonowski

Radca prawny i wykładowca akademicki. Od 2014 roku prowadzi we Wrocławiu indywidualną kancelarię radcowską. W ramach swojej praktyki zawodowej zajmuje się sprawami cywilnymi, karnymi, rodzinnymi oraz z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych. Wcześniej asystent sędziego we wrocławskim Sądzie Pracy i Sądzie Ubezpieczeń Społecznych, aplikant radcowski oraz praktykant we wrocławskiej Prokuraturze Rejonowej. Aktualnie członek Zespołu Dydaktycznego Prawa na Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu. Zrzeszony we wrocławskim samorządzie radcowskim. Aplikację odbył przy OIRP we Wrocławiu w latach 2011-2013. Absolwent prawa na Uniwersytecie Wrocławskim, na którym ukończył także Podyplomowe Studium Prawa Gospodarczego i Handlowego.

2 Comments

  1. Avatar

    swoją drogą bardzo częstym problemem podczas
    rozprawach rozwodowych jest kierowanie się
    emocjami, a nie rozumem,

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz skorzystać z następujących tagów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zamknij